WKOPI.PL Poniżej przedstawiamy kopię sfotografowanej strony internetowej http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/tajemnica-niedyspozycji-kwasniewskiego-wyjasniona-ciosek-ujawnia-kto-upil-prezydenta/rszpm przez WKOPI.PL. Kopia przedstawia stan strony na 2014-09-24 13:01:31 CEST z pominięciem treści ładowanych dynamicznie przy każdym wyświetleniu danej strony internetowej. Aktualnie strona może wyglądać zupełnie inaczej.

| START | Fotografia poniższej strony | Zrób zdjęcie strony internetowej | Szukaj | Zgłoś naruszenie zasad | Regulamin | Kontakt |
 



Korzystając z serwisu wkopi.pl akceptujesz postanowienia regulaminu.
Tajemnica "niedyspozycji" Kwaśniewskiego wyjaśniona. Ciosek ujawnia, kto upił prezydenta - Wiadomości
wczoraj 15:43

Tajemnica "niedyspozycji" Kwaśniewskiego wyjaśniona. Ciosek ujawnia, kto upił prezydenta

We wrześniu 1999 roku na cmentarzu w Piatichatkach koło Charkowa doszło do wydarzenia, które poważnie zachwiało pozycją Aleksandra Kwaśniewskiego. I to całkiem dosłownie. Na uroczystości, ku zaskoczeniu zebranych, prezydent pojawił się wyraźnie "niedysponowany". Media obiegła sensacyjna informacja - Kwaśniewski był pijany. Kulisy tych wydarzeń odkrywa w swojej książce "Wspomnienia (niekoniecznie) dyplomatyczne" Stanisław Ciosek. "Wszystko wyglądało jednak zupełnie inaczej, niż to opisywały media. Gdyby wówczas zaryzykował wyjaśnienia, musiałby postawić kilka niezwykle szanowanych osób w bardzo kłopotliwej sytuacji" - pisze. Jak więc było naprawdę?

Poleć
Udostępnij
134
Skomentuj
1642
"Niedysponowany" Aleksander Kwaśniewski w Charkowie Foto: Radek Pietruszka / PAP

Uroczystości, podczas których doszło do tego niechlubnego incydentu, były poświęcone pamięci polskich żołnierzy pomordowanych przez NKWD. Tuż po tym, jak w mediach pojawiły się relacje i nagrania pokazujące "kłopoty" prezydenta, jego kancelaria wydała oświadczenie, w którym zaprzeczyła, że głowa państwa pojawiła się w stanie wskazującym na spożycie. Oficjalna wersja brzmiała zgoła inaczej - "pourazowy zespół przeciążenia goleni prawej". Dopiero po latach, u schyłku swojej drugiej kadencji w Pałacu Prezydenckim, Aleksander Kwaśniewski zdecydował się powiedzieć całą prawdę.

Co więc wydarzyło się tego dnia? Były ambasador Polski w Rosji odkrywa szczegółowo kulisy tych wydarzeń w swojej książce. "Lecieliśmy prezydenckim tupolewem już z Katynia, z lotniska w Smoleńsku, do Charkowa. W saloniku razem z Aleksandrem Kwaśniewskim siedzieli między innymi: rabin, rzymskokatolicki biskup polowy, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego oraz kapelan Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego. A że w tradycji prawosławnej istnieje zwyczaj wypicia za dusze zmarłych (nie tylko w tej konfesji) nasz autokefaliczny duchowny wyjął z podręcznego bagażu buteleczkę z trunkiem i wzniósł stosowny do okoliczności toast. Gest wynikający z tradycji. (...) Pozostali hierarchowie dostosowali się do tradycji" - opisuje.

"Pamiętam, że rabin, który nie miał ze sobą żadnego trunku, dyskretnie załatwił sprawę ze stewardem, który przyniósł coś z barku w samolocie. To wcale nie było bezsensowne picie do dna. Ot, rytualne toasty. Każdy się oszczędzał, bo czekały nas oficjalne obowiązki. Zresztą w klimatyzowanym wnętrzu nie odczuwało się działania alkoholu; wszystko przebiegało w należnej okolicznościom powadze" - pisze dalej.

Kłopoty pojawiły się jednak wtedy, gdy prezydencka maszyna wylądowała na lotnisku, a steward otworzył drzwi. "Z zewnątrz buchnęła w nas fala upalnego powietrza. (...) I to ciepło natychmiast zrobiło swoje... Zobaczyłem, jak twarz Aleksandra Kwaśniewskiego cokolwiek blednie. Tu kabina z klimatyzacją, a tu dziki upał, który najzwyczajniej w świecie w kilka minut ściął prezydenta z nóg. Nie tylko jego zresztą. Bladość można było zauważyć i na innych obliczach" - podkreśla.

Nie dziwię się Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że nie chciał opowiadać o szczegółach tamtego wydarzenia i całą winę wziął na siebie. Gdyby wówczas zaryzykował wyjaśnienia, musiałby postawić kilka niezwykle szanowanych osób w bardzo kłopotliwej sytuacji
Stanisław Ciosek

Wydarzenia, które potem rozegrały się na cmentarzu, nie były jednak jedynym kłopotem. Tuż po nich, w jednym z budynków, miała się odbyć dalsza część uroczystości. Ciosek przyznaje, że po tym, co zobaczył tuż przy grobach żołnierzy, postanowił działać, by nie dopuścić do kolejnych wpadek. "Bałem się o przemówienia, które miały tam nastąpić. Wpadłem na salę i rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu mikrofonu. Był! Ruszyłem, zdjąłem go ze stojaka, schowałem za plecami i stanąłem pod ścianą. Nie miałem czasu na lepszy kamuflaż. (...) Aleksander Kwaśniewski pochylił się, sięgnął po przewód i - po nitce do kłębka - przywędrował za nim do mnie. Zabrał mi mikrofon i..." - zawiesza narrację autor "Wspomnień (niekoniecznie) dyplomatycznych".

"...wygłosił a vista mowę, którą można było drukować. Wszystkie akcenty rozłożone idealnie. Bez przygotowanego tekstu, z głowy, świetne przemówienie. Po prostu już mógł. Wystarczyło dziesięć minut, by organizm poradził sobie i z upałem, i z niewielką w końcu ilością trunku" - pisze dalej. Były dyplomata przyznaje, że późniejsze tłumaczenia Kancelarii Prezydenta były "idiotyczne", ale z drugiej strony, gdyby chciano wtedy wyjawić rzeczywiste przyczyny tej niedyspozycji głowy państwa, to stałoby się jasne, kto był "spiritus movens".

"Nie dziwię się Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że nie chciał opowiadać o szczegółach tamtego wydarzenia i całą winę wziął na siebie. Gdyby wówczas zaryzykował wyjaśnienia, musiałby postawić kilka niezwykle szanowanych osób w bardzo kłopotliwej sytuacji" - argumentuje Ciosek. Dodaje on również, że gdy wybuchła już afera wokół zachowania prezydenta, to wszystkie Kościoły zachowały się bardzo powściągliwie.

"Proszę sobie przypomnieć, z ich strony nie padły jakiekolwiek słowa potępienia. Mimo że hierarchowie nie wzięli otwarcie prezydenta w obronę, bo wówczas musieliby przyznać, że sami zgrzeszyli. Choć czy w ogóle jest sens rozpatrywania całej sytuacji w kategorii grzechu?" - zastanawia się. I podkreśla, że po latach można, a nawet trzeba opowiedzieć, co we wrześniu 1999 roku wydarzyło się naprawdę, by legenda nie żyła "własnym, fałszywym życiem".

Wykorzystano, dzięki uprzejmości wydawnictwa "Prószyński i S-ka", fragmenty książki Stanisława Cioska "Wspomnienia (niekoniecznie) dyplomatyczne". Były działacz PZPR, poseł i ambasador w ZSRR i Rosji opowiada w niej nie tylko o naszym wschodnim sąsiedzie. Pisze również o kulisach decyzji władz PRL oraz upadku tego systemu.

Poleć
Udostępnij
134
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia













Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~ale kino Użytkownik anonimowy
~ale kino :
Brak zdjęcia ~ale kino Użytkownik anonimowy
Upił? Czy to nie próba wybielanie prezydenta, który zachował się nieodpowiedzialne, jak młokos? Mógł podziękować za kieliszek i wypić po wszystkich uroczystościach. Kazał mu kto na siłę? Kwaśniewskiemu stale wytykano, że publicznie okazuje ‘zmęczenie’ tłumaczone to kieliszkiem wina, to filipińską chorobą jelit , a kuriozalny okazał się ‘pourazowy zespół przeciążenia goleni prawej’, a że był niby trzeźwy zapewniał filozof Hartman, mówiąc, że stał 2 m od niego i może przysiąc, że był trzeźwy, jak niemowlę. Ale, jak widać i też nieprzytomny, jak noworodek. Teraz robi za ikonę stereotypu Polaka-pijaka i wszędzie, gdzie się pojawia podtrzymuje tradycje tego wizerunku. Tak dalece jest ‘chory’, że cynicznie traktuje swoje publiczne powinności? W służbie kraju, czy na jego zgubę zamienia wszystko groteskę i ośmiesza Polskę? Niech się zaszyje w najdalszy kąt i kąpie się nawet w alkoholu, jeśli taka jego przypadłość, wrodzona, czy nabyta, filipińska, smoleńska, czy ukraińska , a nie wychodzi przed orkiestrę, jak wesz na kołnierz.
wczoraj 20:54 | ocena: 77%
Liczba głosów:346
77%
22%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Po co Użytkownik anonimowy
~Po co
Brak zdjęcia ~Po co Użytkownik anonimowy
do ~Zbyszek:
Brak zdjęcia ~Zbyszek Użytkownik anonimowy
wczoraj 20:36 użytkownik ~Zbyszek napisał:
Ale jesteś nudziarzem! Kogo...no kogo... no kogo to obchodzi?
Mnie trochę obchodzi bo fakt jest taki, że pewne przestępstwa uchodzą politykom płazem.

Nie wyobrażam sobie jak w Polsce może bezkarnie funkcjonować człowiek, który pozbawił nas służb wywiadowczych w sposób zagrażający interesowi państwa jak również bezpośrednio agentom. To powinno zakończyć się skazaniem za zdradę stanu i dożywociem bo niestety pluton egzekucyjny nie wchodzi w grę.

Politycy nie mogą czuć się bezkarnie i nie ma znaczenia czy to prawica, lewica czy jakaś forma pośrednia.
wczoraj 21:52 | ocena: 72%
Liczba głosów:177
72%
27%
| odpowiedzi: 5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~ab/negat Użytkownik anonimowy
~ab/negat
Brak zdjęcia ~ab/negat Użytkownik anonimowy
do ~furiat:
Brak zdjęcia ~furiat Użytkownik anonimowy
wczoraj 17:28 użytkownik ~furiat napisał:
Wstyd panie Ciosek !
Mojemu dziecku wymyślenie równej wiarygodności tłumaczenia, gdy coś przeskrobie , zajmuje góra kilka minut. A panu Cioskowi zajęło to równe 15 lat. Z tego co pamiętam, to w czasie słynnego wykładu na ukraińskim uniwersytecie nie towar
Okazuje się , że każdy nałóg można wytłumaczyć. KAŻDY! Z wyjątkiem mojego. W moje tłumaczenia , że szkodzą mi tylko zakąski lub ich brak nikt jakoś uwierzyć nie chce. A to akurat najprawdziwsza prawda.
wczoraj 19:48 | ocena: 86%
Liczba głosów:143
86%
13%
| odpowiedzi: 27
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Rumcajs Użytkownik anonimowy
~Rumcajs :
Brak zdjęcia ~Rumcajs Użytkownik anonimowy
Nie kto go upił, tylko sam się upił. Jest przecież chyba dorosłym człowiekiem? I do tego był wtedy prezydentem. Mysiał na prawdę dużo wypić albo był bardzo skacowany. Prezydentowi nie wypada tak się zachowywać pod żadnym warunkiem. Ludzie też dziwią się dlaczego mamy taką opinię a nie inną na zachodzie - właśnie dlatego!
dzisiaj 01:29 | ocena: 87%
Liczba głosów:188
87%
12%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~stefek Użytkownik anonimowy
~stefek :
Brak zdjęcia ~stefek Użytkownik anonimowy
a kiedy on tą winę wziął na siebie ? to ta goleń? jak pamiętam ,nie był blady ale czerwony jak ... dalej nie napisze , takie wytłumaczenia to dzieciom można opowiadać , i te kłamstwa z golenia , choroba wirusowa z filipin a jego zona pani Jolanta przed kamerami tez kłamała , ot zakłamane towarzystwo .
dzisiaj 00:17 | ocena: 82%
Liczba głosów:126
82%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~espero Użytkownik anonimowy
~espero
Brak zdjęcia ~espero Użytkownik anonimowy
do ~tomek:
Brak zdjęcia ~tomek Użytkownik anonimowy
wczoraj 22:16 użytkownik ~tomek napisał:
jaka glowa panstwa hih
Czy Ci się to podoba, czy nie - Kwaśniewski był głową państwa. I to chyba z największym dotychczasowym poparciem, którym ewentualnie dorównać może mu teraz Komorowski. A co się tyczy opowieści Pana Cioska - wydaje się ona wielce prawdopodobna - wszak rzymsko - katolickim kapelanem Wojska Polskiego był wtedy biskup Głódź, który jak wiadomo za kołnierz nie wylewał.
dzisiaj 06:24 | ocena: 70%
Liczba głosów:27
70%
29%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~ab/negat Użytkownik anonimowy
~ab/negat
Brak zdjęcia ~ab/negat Użytkownik anonimowy
do ~hmm:
Brak zdjęcia ~hmm Użytkownik anonimowy
wczoraj 20:01 użytkownik ~hmm napisał:
I zapewne od zimnych przekąsek masz fioletowy nos ?
Nie mam fioletowego nosa. Wiem jak pić.
wczoraj 20:40 | ocena: 85%
Liczba głosów:20
85%
15%
| odpowiedzi: 24
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~2 Użytkownik anonimowy
~2 :
Brak zdjęcia ~2 Użytkownik anonimowy
Oszczędzali się :) Wypili tylko po 0, 7 na głowę gdyż są to " rytualne" ilości . jakby spożyli po dwa litry na głowę to by można mówić o niewielkim podchmieleniu:))
wczoraj 22:58 | ocena: 85%
Liczba głosów:7
85%
14%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~gleck Użytkownik anonimowy
~gleck :
Brak zdjęcia ~gleck Użytkownik anonimowy
Podobał mi się kurs jaki obrał Kwaśniewski: Polska jako ogniwo miedzy wschodem i zachodem. To, na dłuższą metę jedyne dla Polski rozwiązanie, i rozwiązanie bardzo dobre. A wschód to przede wszystkim Rosja, a nie stojąca na granicy bankructwa, i tak już podzielona Ukraina. Zresztą trzeba wielkiej naiwności aby sądzić, że Ukraińcy są nam wdzięczni, za to, że orędujemy w jej sprawie. Teraz, niestety, obraliśmy najgorszy z możliwych kursów; polskie ataki na Rosję są najbardziej zajadłe ze wszystkich krajów UE i nawet przewyższają USA, a przecież oprócz zasłaniania się sojuszami nie mamy czym się przeciwstawić. Chciałbym żeby ktoś powrócił do kursu Kwaśniewskiego, żeby okazał się na tyle mądry i taktowny, jak on, bo on niestety już nie może. I żeby ktoś bardziej trzymał się danego słowa; taka Austria i Finlandia za możliwość wyzwolenia się od wpływów ZSRR obiecały neutralność, i mimo kompletnie zmienionych warunków geopolitycznych, z tej obietnicy się wywiązują. ,nic tylko celebrujemy rocznicę przyłączenia do NATO, plujemy na wschód w imieniu całej UE (choćby nieproszeni), nasi politycy kompletnie nie konsultują tego z mądrzejszą częścią narodu, a przedstawiają poglądy podkarpackiego chłopa - 'panie, na zachodzie to dobre buty i wełnione skarpyty majo, a nie to co te ruskie kamasze' - i przez ten pryzmat widza świat.
dzisiaj 00:32 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~xxt Użytkownik anonimowy
~xxt :
Brak zdjęcia ~xxt Użytkownik anonimowy
Pamiętam tą nienawistną nagonkę która i tak prezydentowi Kwaśniewskiemu zbytnio nie zaszkodziła. W 1999r. Aleksander Kwaśnieski kończył swoją pierwszą kadencję. Rok później wygrał wybory w pierwszej turze. W 2005r. czyli u kresu swojej prezydentury nadal był na czele sondazy popularności. Nikt natomiast wtedy gdy miało miejsce to rozdmuchane a nic nie znaczące zdarzenie nie poinformował opinii publicznej o kulisach tej sprawy. Może Prezydent Kwaśniewski załatwiał jakieś ważne sprawy dla Polski i z tego powodu do tego doszło. Może rzeczywiście był niedysponowany nie tylko z powodów alkoholowych, a naiwna gawiedź i media przyjęły to wszystko wedle jednego ciemnego schematu.
dzisiaj 00:23 | ocena: 66%
Liczba głosów:3
33%
66%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z ostatniej chwili


Blogi polityków

Waldemar Rajca
Waldemar Rajca
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki
Zbigniew Kuźmiuk
Zbigniew Kuźmiuk
Janusz Palikot
Janusz Palikot