WKOPI.PL Poniżej przedstawiamy kopię sfotografowanej strony internetowej http://wiadomosci.onet.pl/swiat/polacy-zwrocili-uwage-chuliganom-zostali-pobici/50lmc przez WKOPI.PL. Kopia przedstawia stan strony na 2014-09-25 18:58:16 CEST z pominięciem treści ładowanych dynamicznie przy każdym wyświetleniu danej strony internetowej. Aktualnie strona może wyglądać zupełnie inaczej.

| START | Fotografia poniższej strony | Zrób zdjęcie strony internetowej | Szukaj | Zgłoś naruszenie zasad | Regulamin | Kontakt |
 



Korzystając z serwisu wkopi.pl akceptujesz postanowienia regulaminu.
Polacy zwrócili uwagę chuliganom. Zostali pobici - Wiadomości
12 minut temu

Polacy zwrócili uwagę chuliganom. Zostali pobici

Podczas incydentu w regionalnym pociągu w Brandenburgii szwanku doznała polska rodzina, która zwróciła uwagę przeklinającym chuliganom. Kolejarze opowiadają, że takie sytuacje powtarzają się często.

Poleć
Udostępnij
0
Skomentuj
Polacy zwrócili uwagę chuliganom. Zostali pobici Foto: AFP

Trzej mężczyźni, którzy w regionalnym pociągu w Brandenburgii pobili polską rodzinę, sami zgłosili się na policję.

Policja szukała sprawców pobicia przy pomocy listu gończego z fotografiami z monitoringu kolejowego. Powołano także specjalną komisję.

Jak w rozmowie z "Deutsche Welle" poinformował rzecznik policji federalnej w Poczdamie Meik Gauer, jeden z domniemanych sprawców jest Polakiem, dwaj pozostali mają polskie pochodzenie. Przeciwko nim wdrożone zostało obecnie śledztwo pod zarzutem spowodowania uszkodzenia ciała. Obecnie przesłuchiwani są jeszcze świadkowie zajścia i analizowany jest materiał wideo z monitoringu kolejowego. Domniemani sprawcy przedstawiają inny przebieg zajścia niż poszkodowana rodzina.

Przeklinali po polsku

Incydent miał miejsce w sobotę wieczorem ok. godz. 21.00 w pociągu regionalnym w Brandenburgii w pobliżu stacji Strausberg. 29-letni ojciec polskiej rodziny, mieszkającej od 5 lat w Berlinie, zwrócił uwagę trzem mężczyznom, przeklinającym po polsku, aby przestali się tak zachowywać, bo w ich otoczeniu jest dziecko. Doszło wtedy do rękoczynów, w trakcie których ojciec rodziny został poważnie pobity. Pobita została także jego 32-letnia żona i 6-letni synek. Rodzina wylądowała w szpitalu.

Pracownicy kolei zaznaczają, że incydenty tego rodzaju mają bardzo często miejsce w pociągach regionalnych. Są wręcz regiony i trasy nazwane przez obsługę kolei "Strefą Gazy". Pisze o tym "Spiegel Online", przytaczając relacje konduktora jeżdżącego na trasach w Brandenburgii. Jak twierdzi on, nasilają się akty przemocy w pociągach regionalnych, i to zarówno bijatyki jak i potyczki słowne.

Sprawcami są zazwyczaj młodzi Niemcy

- Kiedy w 1990 roku zacząłem pracować na kolei, było jeszcze zupełnie inaczej. Dzisiaj szczególnie młodzi ludzie nie mają żadnego respektu wobec konduktorów. Obrzucają nas obelgami. Rzucają się na nas z pięściami. Sprawcami aktów przemocy są zazwyczaj Niemcy, mężczyźni w wieku od 18 do 30 lat, którzy w grupie jadą na jakąś zabawę i są już podpici. Werbalna agresja pochodzi czasami także od starszych wiekiem pasażerów, którzy są zdenerwowani np. opóźnieniem pociągu i faktem, że ucieknie im połączenie - opowiada 50-letni konduktor, który jako jedyny, zachowując anonimowość był gotowy opowiedzieć reporterce "Spiegla" o swej uciążliwej pracy na trasach w Brandenburgii.

- Problemów przysparzają także neonaziści. Przed dwoma laty ich grupa doszczętnie zdemolowała cały przedział w pociągu regionalnym. "Wybili szyby, rozrywali siedzenia, cały wagon był do remontu - dodaje.

Mają wsparcie psychologiczne

Po traumatycznych przeżyciach podczas pracy konduktorzy mogą zgłosić się po wsparcie do interwenta psychologicznego i mogą iść na tygodniowe zwolnienie lekarskie. - Ale pierwszy dzień pracy po takim zajściu jest bardzo trudny - przyznaje konduktor.

Jak zaznacza "Spiegel", konduktorzy na trasach np. w Bawarii nie mają tak dramatycznych przeżyć.

Magazyn pisze także, że Niemiecka Kolej wie o tej "Strefie Gazy" w regionie Brandenburgii. Konduktorzy przygotowywani są na konflikty z pasażerami na specjalnych szkoleniach deeskalacyjnych. - Ale w praktyce niewiele to pomaga - opowiada konduktor.

"Mimo tego nie czuję się bezpiecznie. Jeszcze trzy lata temu w pociągach jeździli także ochroniarze, dzisiaj już ich nie ma. W pociągu jest tylko konduktor i maszynista. Nie rozumiem tego, bo wciąż dochodzi do pobicia personelu w pociągach, coraz więcej jest także bijatyk między pasażerami - i dobrze byłoby, gdybyśmy mieli jakieś wsparcie. Ale my, konduktorzy, jesteśmy pozostawieni samym sobie" - zaznacza gazeta.

Poleć
Udostępnij
0
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia













Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~jtwk Użytkownik anonimowy
~jtwk :
Brak zdjęcia ~jtwk Użytkownik anonimowy
Gazela grasuje, wyzywa i tam??
2 minuty temu
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z ostatniej chwili


Blogi polityków

Piotr Makarewicz
Piotr Makarewicz
Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke
Janusz Piechociński
Janusz Piechociński
Krzysztof Gawkowski
Krzysztof Gawkowski