WKOPI.PL Poniżej przedstawiamy kopię sfotografowanej strony internetowej http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,16771325,Internet_wsciekl_sie_na_lekarza_Przybylskiej___Wyla_.html przez WKOPI.PL. Kopia przedstawia stan strony na 2014-10-08 23:59:26 CEST z pominięciem treści ładowanych dynamicznie przy każdym wyświetleniu danej strony internetowej. Aktualnie strona może wyglądać zupełnie inaczej.

| START | Fotografia poniższej strony | Zrób zdjęcie strony internetowej | Szukaj | Zgłoś naruszenie zasad | Regulamin | Kontakt |
 



Korzystając z serwisu wkopi.pl akceptujesz postanowienia regulaminu.
Lekarz Anny Przybylskiej: 'Nie złamałem tajemnicy'. Etyk: 'Opinia pana Żakowskiego przesadzona'

Lekarz Anny Przybylskiej: "Nie złamałem tajemnicy". Etyk: "Opinia pana Żakowskiego przesadzona"

karslo
08.10.2014 , aktualizacja: 08.10.2014 21:19
A A A Drukuj
Dariusz Zadrożny i Anna Przybylska

Dariusz Zadrożny i Anna Przybylska (Screen za tvp.info/Kapif)

"Widziałem ją w stadiach, kiedy dopadał ją ból i niemalże wyła" - te słowa dr Dariusza Zadrożnego wywołały falę krytyki wśród internautów. "Lekarz powinien milczeć jak kamień, kiedy pada nazwisko pacjenta" - powiedział dziś na antenie Tok FM Jacek Żakowski. Lekarz odpowiada na zarzuty.
Doktor Zadrożny wypowiedział się na temat swojej pacjentki na antenie TVP Info w poniedziałek, dzień po śmierci Anny Przybylskiej.

- To nie ma nic wspólnego z łamaniem tajemnicy lekarskiej - mówi portalowi Gazeta.pl dr hab. Dariusz Zadrożny z Centrum Onkologii w Gdańsku, który leczył Annę Przybylską. - Nie wyjawiłem przebiegu choroby. Pani Ania trafiła do nas ze względu na silny zespół bólowy. Daliśmy sobie z nim radę - tłumaczy.

- Byłem przy niej nie tylko wtedy gdy się uśmiechała, ale też kiedy było jej naprawdę źle. Ten typ raka zawsze bardzo boli. To naturalny przebieg tej choroby - tłumaczy.

Lekarz: "Nie planowała mieć dzieci. Źle się wyraziłem"

Największe kontrowersje, obok fragmentu o cierpieniu aktorki, wzbudziła wzmianka o jej rzekomym planie zajścia w ciążę. Internauci tak komentowali sprawę na łamach SE.pl: "Co to za lekarz który takie rzeczy opowiada o pacjentach. To powinno być karalne". "Prosiła o dyskrecję w kwestii informacji o chorobie, dlatego jak tylko umarła doktorek poleciał do TV i opowiedział o tak intymnych szczegółach jak ostatnie chwile aktorki".

- Pani Przybylska bardzo dbała o prywatność i ode mnie żadna informacja nie wyszła - tłumaczy doktor Zadrożny. - Chodziło mi o to, że 35-letnia kobieta, która jest zdolna do urodzenia dzieci, nie może mieć co roku tomografii komputerowej. Każda dawka promieniowania nie jest niczym dobrym i może źle wpłynąć na potencjalną ciążę - dodaje. - Jeśli z kontekstu wyszło na to, że planowała mieć dzieci, to musiałem się źle wyrazić. Nie o to mi chodziło. To efekt mówienia na żywo - tłumaczy lekarz.

Etyk: "lekarz nie podał szczegółów choroby"

- Byłem w szoku, czytając w tabloidzie wypowiedzi lekarza o przebiegu choroby jego pacjentki. Nie wiem, co gremia lekarskie na to, ale to narusza elementarny wymóg pewności, że intymność naszej relacji z lekarzem będzie w sposób bezwzględny przestrzegana - komentował Jacek Żakowski na antenie radia TOK FM. - To narusza elementarny wymóg, że intymność relacji pacjenta z lekarzem będzie bezwzględnie przestrzegana - dodaje Żakowski. - Mam głębokie przekonanie, że lekarz powinien milczeć jak kamień, kiedy pada nazwisko pacjenta - dodaje.



- Wydaje mi się, że opinia pana Jacka Żakowskiego jest przesadzona - mówi członek Komisji do spraw etyki przy Ministerstwie Zdrowia prof. Paweł Łuków. - Lekarz nie wypowiadał się na temat szczegółów choroby, raczej dzielił się wrażeniami z tego jak aktorka znosiła chorobę. Nie znalazłem tam żadnej wzmianki na temat stanu zdrowia pani Przybylskiej, ani na temat wyników badań, ani życia osobistego. Trudno to uznać za naruszenie tajemnicy lekarskiej. Może to wyrażenie nie jest zbyt zręczne, ale wszyscy domyślaliśmy się, że aktorka cierpiała - dodaje.

Okręgowa Izba Lekarska: "Może będzie to omówione na radzie lekarskiej"

"Nie nadużywać zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego" - mówi czwarty punkt przysięgi lekarskiej, która jest zapisana we wstępie do Kodeksu Etyki Lekarskiej. - Każdy jest zobowiązany przestrzegać przysięgi i kodeksu etyki - mówi dr Józef Dobrecki przewodniczący Komisji ds. Etyki Lekarskiej Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku. - Nie słyszałem tej wypowiedzi, ale jeśli coś takiego padło, to musimy to omówić wspólnie. 23 października mamy radę lekarską, może ten problem także będzie omawiany - dodaje.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 6
  • 19
Komentarze (48)
Zaloguj się
  • avatar
  • avatar

    Oceniono 121 razy 39

    Kolejna histeria z doopy. Choroba boli, a nowotwory to już najwyższe rejestry bólu.
    Lekarz powiedział oczywistą oczywistość. Nie ma się co podniecać. Boli praktycznie każdego, Przybylską i anonimowego Zenka. W naszym kraju popadanie w histerię i wieszanie psów na kimś, najlepiej niewinnym jest sportem narodowym. Najlepiej bez zastanowienia się, zrozumienia i pojęcia.

  • avatar

    kowalska-kowalska

    Oceniono 85 razy 35

    Lekarz w sposób oczywisty zachował się niedopuszczalnie. Skandalicznie. I debatowanie nad jego haniebnym występem telewizyjnym jest już ostatecznie dołujące. Szczególnie, jak włącza się do „debaty”, jako obrońca żałosnego lekarza, członek komisji ds. etyki przy ministrze zdrowia prof. Łuków, który wielokrotnie wypowiadał się, jak przystało na profesora etyki. Albo profesor nie widział występu telewizyjnego lekarza, albo stracił klasę przy Arłukowiczu.
    PS. Ciekawe co profesor Łuków ma do powiedzenia w związku z wyrzuceniem z komisji przez Arłukowicza prof. Hartmana.

  • avatar

    podchorazyzawszezdazy

    Oceniono 44 razy 32

    Powtórzę raz jeszcze. Media jakoś nie wykazywały zbytniego oporu przed ochoczym wysłuchiwaniem pana lekarza. Liczyły na coś więcej? Wstyd się domyślać. Tyle pewnego, że ubierać się w szatki moralistów także trzeba umieć. Ha! A teraz żywi się tym TokFM? Coś tu śmierdzi jednak. Kęsim, kęsim.

  • avatar

    polak_nieprawdziwy

    Oceniono 49 razy 31

    Internet się wściekł....
    Od lat w wielu miejscach pluje jadem.
    Lekarz zachował się może nieroztropnie. To fakt.
    Przed kamerami najmądrzejsi głupieją.
    Ta grupa zawodowa głupieje trochę mniej niż politycy, chyba że chodzi o klauzulę sumienia.
    Najbardziej perfidne są jednak media które na tym wszystkim żerują.
    Internet również.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 27 razy 21

    Nad czym należy się jeszcze zastanowić w szerszym kontekście, to mrozi krew w żyłach gdy się, pomyśli, że taka Pacjentka jak Anna Przybylska, co tu dużo mówić, na pewno zamożna, ustosunkowana, sławna - wyje z bólu w raku trzustki,to jak w takim razie wygląda opieka paliatywna nad samotnym starszym panem, ubogim emerytem, w jakimś zwykłym szpitalu czy hospicjum.W Polsce przepisuje się czterokrotnie mniej opiatów przeciwbólowych niż na Zachodzie, jesteśmy w totalnym europejskim ogonie. Oszczędności?

  • avatar

    Oceniono 29 razy 21

    Pożałowali jej opioidów to wyła z bólu, co by to było jakby się od morfiny uzależniła, lepiej że skonała w niewyobrażalnych cierpieniach niż miałaby zostać narkomanką - myślenie polskich lekarzy.

  • avatar

    Oceniono 29 razy 17

    Najpierw wypytuje sie lekarza, ciagnie za jezyk, podpytuje, robi podchody by tylko wygadal cos wiecej, by sie otworzyl, zlapal na lep, a pozniej wiesza sie na nim psy. Robicie z czlowieka wariata. Dajcie spokoj. Kobieta umarla, co przezyla, ile sie nameczyla, ona i jej najblizsi, kazdy moze sobie wyobrazic, nie trzeba do tego opini lekarza. Odeszla, choc na pewno pomimo strachu przed smiercia gorszy byl fakt, ze zostawia dzieci, ukochane osoby. Dajcie im juz spokoj. Niech przezywaja ten trudny czas bez tych zajadlosci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Napisz do TOK FM

Czekamy na Twoje opinie

Administratorem danych osobowych jest Agora S.A. z siedzibą w Warszawie, ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Osobie, której dane dotyczą przysługuje prawo wglądu do danych osobowych oraz ich poprawiania.