W Donbasie uwolniono ponad 600 zakładników

1 godz. 21 minut temu

648 zakładników uwolniono z rąk prorosyjskich separatystów w Donbasie na wschodzie Ukrainy; w ich niewoli pozostaje jeszcze 500 osób - poinformował we wtorek rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO), Andrij Łysenko.

Zdjęcie

Prorosyjscy separatyści /PAP/EPA
Prorosyjscy separatyści
/PAP/EPA

- Uwalnianie zakładników zaktywizowało się w wyniku ogłoszenia rozejmu - powiedział. Według RBNiO trwają rozmowy na temat przekazania stronie ukraińskiej pozostałych jeńców.

Reklama


W poniedziałek prezydent Petro Poroszenko poinformował, że po wejściu w życie zawieszenia broni z rąk separatystów uwolniono 1200 osób. Rzecznik szefa państwa Swiatosław Cehołko wyjaśnił jednak następnie, że 1200 to liczba wszystkich ludzi, którzy znajdowali się w niewoli i oświadczył - jak Łysenko we wtorek - że separatyści wypuścili 648 osób i nadal przetrzymują 500.

Rozejm w walkach między rebeliantami i obecnymi na wschodzie Ukrainy żołnierzami Federacji Rosyjskiej a siłami ukraińskimi, trwa od piątku wieczorem. Zawieszenie broni ogłoszono w wyniku porozumienia zawartego na spotkaniu grupy kontaktowej Ukraina-Rosja-OBWE w stolicy Białorusi Mińsku.

RBNiO zwróciła uwagę we wtorek, że separatyści i wojska rosyjskie nie przestrzegają postanowień dotyczących wstrzymania walk. Łysenko oświadczył, że od piątku siły ukraińskie ostrzeliwane były przez przeciwnika aż 89 razy. Do ataków dochodziło także w ciągu ostatniej doby.

- Wczoraj (w poniedziałek) ostrzelano pozycje sił antyterrorystycznych w rejonie miejscowości Donecke, Kamyszewacha i Debalcewe - powiedział.

- Najbardziej niebezpieczna sytuacja utrzymuje się w rejonie lotniska w Doniecku, w Debalcewe, Siewierodoniecku, Faszcziwce i Awdijiwce. Fakty złamania rozejmu odnotowali także obserwatorzy OBWE - poinformował Łysenko. Zapewnił, że wojska ukraińskie same nie atakują strony przeciwnej, a jedynie się bronią.

Rzecznik RBNiO po raz kolejny przekazał, że Rosjanie koncentrują swoje siły na granicy między okupowanym przez nich Krymem a obwodem chersońskim na południu Ukrainy i od strony obwodu rostowskiego w Rosji.

- Według informacji operacyjnych 7 września trasą Rostów nad Donem - Nowoazowsk w kierunku Ukrainy poruszały się dwie kolumny sprzętu wojskowego: 172 pojazdy gąsienicowe, 30 transporterów opancerzonych i 200 ciężarówek - oświadczył Łysenko.