"Gazeta Wyborcza": Marek Falenta agentem CBA?

Dzisiaj, 9 października (07:53)

Czy Marek Falenta, główny podejrzany w aferze podsłuchowej, to informator służb specjalnych? - pyta "Gazeta Wyborcza".

Zdjęcie

Czy Marek Falenta jest agentem służb specjalnych? /RMF
Czy Marek Falenta jest agentem służb specjalnych?
/RMF

Przypomnijmy, że szef ABW płk. Dariusz Łuczak w wymijający sposób odpowiedział na pytanie członka sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marka Opioły (PiS) o związki Marka Falenty z Agencją. Dziś posłowie zadadzą to pytanie szefowi CBA Pawłowi Wojtunikowi. "Gazeta Wyborcza" podaje, że Wojtunik może znaleźć się w trudnej sytuacji. Jeżeli bowiem CBA uznało Falentę za tajnego informatora, to wiadomości na ten temat nie można ujawnić nawet przed sądem.

"Żadna służba specjalna na świecie nie informuje o tym, czy ktoś był lub nie był jej współpracownikiem. Potwierdzenie lub zaprzeczenie tego byłoby złamaniem podstawowych zasad" - oświadczył rzecznik CBA Jacek Dobrzyński

Reklama

Jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", agenci CBA traktowali wiadomości od Falenty jako raporty agentury, a biznesmenowi nadali kryptonim operacyjny.

Falenta przekonuje jednak, że rozmowy z funkcjonariuszami traktował jako obowiązek, ale współpracownikiem nie był.

Przypomnijmy, że prokuratura zarzuca Falencie w latach 2013-14 w warszawskich restauracjach zorganizował podsłuchiwanie polityków, w tym byłego prezydenta i byłych premierów. W czerwcu tego roku przekazał część nagrań magazynowi "Wprost".

Początkowo Falenta nie przyznał się do winy. Później oznajmił, że o podsłuchach informował ABW i CBA, które teraz mszczą się na nim, bo nic w tej sprawie nie zrobiły. Na swoje twierdzenie nie przedstawił żadnych dowodów. Te ponoć są w komputerze zarekwirowanym przez prokuraturę.

Po słowach Falenty o rzekomej współpracy ze służbami specjalnymi wszczęto śledztwo.

Sejmowa komisja ds. służb spotkała się z szefem ABW płk. Łuczakiem. Ten zaprzeczył doniesieniom o otrzymaniu przez Agencję informacji o podsłuchach od Falenty.

Łuczak twierdzi, że to ABW zainicjowała rozmowy z Falentą, a jej tematem miało być bezpieczeństwo ekonomiczne - Falenta planował import węgla z Rosji. Polecono mu spotkanie z CBA.

Właśnie to spotkanie ma być tematem rozmowy sejmowej komisji ds. służb specjalnych z Łuczakiem. Jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", ten najprawdopodobniej zasłoni się tajemnicą. Zaprzeczy też, że CBA dowiedziało się od Falenty o podsłuchach.

Falenta przekonuje jednak do swojej wersji wydarzeń. "Rozmowy odbyły się z inicjatywy funkcjonariuszy [ABW i CBA - przyp. red.]. (...) Nigdy nie odmawiałem takich spotkań. Traktowałem to nawet jako swój obowiązek" - napisał zaznaczając, że informował służby o podsłuchach.

Gazeta Wyborcza/INTERIA.PL
Więcej na temat:taśmy 'Wprost' | CBA | ABW | Marek Falenta