Ksiądz nakłaniał 17-latkę do aborcji. Sprawa wraca

Dzisiaj, 5 października (16:50)

W piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie ma zbadać apelację obrony b. księdza Jacka S. z Legionowa, skazanego w pierwszej instancji na 10 lat więzienia za kilkanaście przestępstw seksualnych wobec dziewcząt, w tym nieletniej, oraz nakłonienie do nielegalnej aborcji.

Zdjęcie

Były już duchowny dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dziewcząt (fot. ilustracyjna) /123RF/PICSEL
Były już duchowny dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dziewcząt (fot. ilustracyjna)
/123RF/PICSEL

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie postawiła 37-letniemu Jackowi S. 17 zarzutów. Dotyczyły one w sumie jego relacji z 12 dziewczętami, w tym chórzystkami z kościoła garnizonowego w Legionowie pod Warszawą, gdzie ksiądz służył i nauczał religii.

Reklama

Zarzucono mu: doprowadzenie innej osoby przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do obcowania płciowego (za co grozi od 2 do 12 lat więzienia); obcowanie z osobą poniżej lat 15 (takie samo zagrożenie); doprowadzenie przez nadużycie stosunku zależności osoby małoletniej do obcowania lub innej czynności seksualnej (kara do 5 lat) oraz nakłonienie do nielegalnej aborcji (kara do 3 lat).

Media podawały, że ksiądz nakłonił 17-latkę, która miała być z nim w ciąży, do nielegalnej aborcji, za co zapłacił 3 tys. zł (oddzielnie odpowiadają lekarze, którzy jej dokonali). S. miał po raz pierwszy wykorzystać ją seksualnie, gdy miała 14 lat; potem miał jej obiecywać małżeństwo. Jednocześnie S. miał wykorzystywać seksualnie inne dziewczęta, m.in. z kościelnego chóru. S. obciążały nie tylko zeznania pokrzywdzonych, ale także zabezpieczone w śledztwie sms-y i e-maile.

Od stycznia 2012 r., gdy go zatrzymano, S. jest w areszcie. Zaraz po zatrzymaniu kuria polowa WP zawiesiła go w pełnieniu funkcji. Potem on sam poprosił o przeniesienie do stanu świeckiego; księdzem przestał być w maju 2013 r. Zwolniono go też z zawodowej służby wojskowej w ordynariacie polowym.

Gdy proces ruszał w grudniu 2013 r. w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, sędzia Małgorzata Wasylczuk wyłączyła jego jawność, powołując się m.in. na ochronę osób pokrzywdzonych. Żadna z nich nie zdecydowała się wystąpić w procesie jako oskarżyciel posiłkowy.

W marcu br. - po niejawnym procesie - sąd uznał S. za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów. Sąd zastosował też wobec S. środki karne w postaci zakazu zbliżania się do osób pokrzywdzonych oraz zakazu pracy z młodzieżą.

Obrońca oskarżonego mówił wtedy, że wystąpi o pisemne uzasadnienie wyroku; nie chciał wtedy przesądzać, czy złoży apelację. Prokuratura nie apelowała. Nie wiadomo, czy w apelacji obrońca wnosi o zwrot całej sprawy do SO, czy też tylko o obniżenie wyroku przez SA.

"Kuria polowa Wojska Polskiego od samego początku podjęła pełną współpracę z organami ścigania w tej sprawie; w pełni zastosowała się do wytycznych Stolicy Apostolskiej w sprawach dotyczących przestępstw duchownych na tle seksualnym i zaoferowała pomoc psychologiczną i duszpasterską poszkodowanym" - oświadczył w marcu rzecznik prasowy ordynariatu polowego ks. płk Zbigniew Kępa.

"Czyny, których dopuścił się Jacek S., nie powinny się nigdy zdarzyć; zero tolerancji dla pedofilii" - mówił w październiku 2013 r. biskup polowy Wojska Polskiego bp Józef Guzdek, który przeprosił osoby pokrzywdzone i zlecił też szkolenia księży dotyczące pedofilii i przemocy w rodzinie.

Sprawę apelacji ma w swym referacie sędzia SA Paweł Rysiński, który m.in wydawał wyroki w sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy w 2000 r. i w sprawie Beaty Sawickiej w 2013 r.

W październiku 2013 r. Episkopat Polski przyjął trzy aneksy do zatwierdzonych w 2012 r. wytycznych co do procedur reagowania na przypadki pedofilii wśród duchownych. Zgodnie z aneksami, zgłoszenie do prokuratury przypadku pedofilii pozostawiono w gestii ofiary. Niedawno podano, że od 2010 do 2013 r. przynajmniej 19 księży skazano za czyny seksualne z małoletnimi.

Artykuł pochodzi z kategorii: WIADOMOŚCI LOKALNE